Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
| Three Days Grace - Pain |

| Three Days Grace - Pain |

Ból, bez miłości
Ból, nie mam go dość
Ból, lubię go otrzymywać
Bo raczej wolę czuć ból niż kompletnie nic

Masz dość bycia otępiałą
Nie jesteś jedyna
Wezmę Cię za rękę
I pokażę Ci świat, który jesteś w stanie zrozumieć
To życie jest wypełnione bólem
Kiedy szczęście nie działa
Zaufaj mi i chwyć mnie za rękę
Kiedy światła zgasną, zrozumiesz

Złość i agonia
Są lepsze niż niedola
Zaufaj mi, mam plan
Kiedy światła zgasną, zrozumiesz

Ja wiem
Że jesteś zraniona
Ty wiesz
Że jestem tutaj, żeby Cię ocalić
Ty wiesz
Że zawsze jestem tutaj dla Ciebie
Ja wiem
Że później będziesz mi dziękować

Ból, bez miłości
Ból, nie mam go dość
Ból, lubię go otrzymywać
Bo raczej wolę czuć ból niż kompletnie nic
Raczej czuć ból

Jest tak beznadziejnie, ze nawet nie wiem od czego zaczac. Szczerze mowiac to wcale nie chce mi sie zaczynac.

Wczoraj sie cos zdarzylo. Zdarzylo sie cos zlego. Cos bardzo zlego. W glowie mam kilka obrazkow :

Jego placzacego z bezsilnosci. Boze, ten widok sprawil, ze natychmiast otrzezwialam. Jezu, zobaczylam jak to ze sobie robie krzywde go rani. Po prostu plakal, plakal i mnie przytulal, a ja mowilam, ze wszystko bedzie dobrze, ze nic sie nie stalo. Bo sie przeciez nic nie stalo. Nie kurwa, gdyby sie nic nie stalo, to on by nie plakal. Myslalam, ze sie odizolowalam od wszystkich na tyle, zeby ich nie ranic, a tu robie takie swinstwo. Jezu, w zyciu nie widzialam, zeby ktos tak plakal. Owsze, Summer placze bardzo czesto, ale w jego oczach bylo widac prawdziwy strach i nie chcial sie do mnie odezwac ani slowem. Boze, a ja sobie pomyslalam, ze zasluguje na bol, skoro go tak zranilam. W zyciu nie widzialam gorszego widoku, bo nigdy nikogo tak nie zranilam. Ale jestem beznadziejna. Jestem tak beznadziejna egoistka, ze to sie w glowie nie miesci. Mam siebie dosc. Mam dosc swojej zjebanej glowy, swojej pieprzonej natury. Jestes odpowiedzialny za to co oswoisz - ja liczylam na jego odpowiedzialnosc, a zapomnialam, ze i ja musze byc odpowiedzialna. Nienawidze sie. Nie brzydze sie tego co sie stalo, brzydze sie swojej popieprzonej glowy. Nie zasluguje na niego, nie zasluguje na nikogo. Zawsze tak jest, do kogo sie przywiaze, to zawsze go ranie. Nie nadaje sie do wiazania sie z ludzmi, a z drugiej strony tak bardzo boje sie byc sama. Chcialabym, zeby mnie teraz ktos przytulil, zebym poczula sie bezpieczna, a tymczasem siedze tutaj sama, stukam w klawiature i rycze. Chce umrzec.

Przepraszam Leszku. Bardzo przepraszam.

Widze tez ten zakrwawiony prysznic, ta brudna kotare. Widze to i chce umrzec. Mam dosc, ze caly czas kogos krzywdze. Z drugie strony czy ja sie tne ? Nie. Nie tne sie. Jak ktos sie tnie, to robi to caly czas, a nie raz na jakis czas. No ok, moze ostatnio to czesto wychodzi , ale nie tne sie regularnie, wiec nie mam problemu.  Prawda ? Tak kurwa, wmawiaj to sobie. Jezu, jaka ja jestem slepa, jakbym sie nie ciela, to bym nie miala blizn, tak ? Tak idiotko, tak! Boze jak ja siebie nienawidze. Chce zniknac. Bede tym pieprzonym tchorzem, ktory sie odwazyl. Lepiej niech mysla, ze jestes tchorzem, niz ze potrafisz zgladzic kogos z ziemia.

Po wszystkim zaczelismy rozmawiac, nareszcie zaczelismy rozmawiac. Powiedzial, ze znudzilo sie moim przyjaciolom to ze sie tne, ze Gadzinie tez sie znudzi, ze nudzi ich to, ze nie umieja mi pomoc. Nieprawda! Nieprawda! Po prostu nie pisalam bloga, przyjazn oslabla i dlatego sie nie odzywaja, prawda? Niech ktos mi powie, ze to prawda, blagam. Co z tego, ze pisalam do Summer, a ona nic nie odpisala. Co z tego , ze pisalam do Gadziny, a ona nic nie odpisala. Co z tego, ze kiedys tez tak bylo z Piotrkiem czy Roksana, kazdy ma prawo do snu. Zreszta kiedys do nikogo nie pisalam i bylo dobrze, to czemu teraz pisze ? Bo jakas czesc mnie chce wyjsc z tego dla L., a sama sobie z tym nie poradze ? Tak, chyba tak, chyba potrzebuje kogos obok. Ale chyba nikogo juz nie mam na nocne ataki. To nic. To nic.

Pojawily sie mysli samobojcze. Kiedys tez byly, ale szybko znikly, a teraz to jest cos innego. To jest inny powod. Wyobrazam sobie , ze to robie, ale jestem za wielkim tchorzem, zeby wcielic to w zycie. Ale kiedys to sie zmieni. Kiedys sie odwaze. Bo samobojstwo to nie tylko tchorzostwo, to tez wielka odwaga. Kiedys bede ja miala, juz niedlugo.

Ciecie sie to choroba? L. powiedzial, ze to oznaka niedojrzalosci. a ja to odczuwam jak chorobe. Czuje sie chora, czuje sie taka chora i slaba. Nie moge od tego uciec, to caly czas do mnie wraca. Caly czas o mnie walczy, a ja nie mam sily sie przeciwstawiac. Do cholery pogadaj ze mna o tym! Czuje jakbym w glowie miala drapiezna bestie (o ktorej zreszta kiedys pisalam), a teraz owa bestia zbiera swoje krwawe zniwo. Jezu, ratunku. Sama sobie nie dam rady. Nie ma mowy, mysle o tym codziennie. Niech mnie ktos od tego zabierze, ja juz nie mam sily walczyc, to jest takie kuszace.Nie mam sily z tym walczyc. Pomocy.

Powinnam pojsc do psychologa ? Potrzebuje o tym rozmawiac. Dlaczego nikt nie chce o tym ze mna rozmawiac? Nie, niektorzy chca, ale ja po prostu nie umiem. Nie umiem tak. "Co sie stalo? " "a wiesz, pocielam sie". Nie umiem tak Gadzino. Albo "co sie stalo" "wiesz, mysle o cieciu" "to nie mysl o tym. obiecalas" tak tez nie umiem Leszku.

Co za totalne dno. Tylko krew krew i krew. Krew, bol i byle dziewczyny L., na ktorych punkcie mam obsesje. Caly czas sie do nich porownuje i uwazam, ze sa lepsze. Caly czas sie boje, ze mi go zabiora. caly czas sie czuje gorsza.

Czuje sie tak strasznie gorsza od wszystkiech. Gorsza i bezwartosciowa. Zamiast pomagac, to tylko krzywdze. Kurwa, czemu nie moge nikomu pomoc ? Kiedys to sie liczylo, teraz juz malo co sie liczy.

Przepraszam. Niedlugo to sie skonczy. niedlugo to wszystko sie skonczy. Bo wszystko jest bez sensu.


Ból, bez miłości
Ból, nie mam go dość
Ból, lubię go otrzymywać
Bo raczej wolę czuć ból niż kompletnie nic



KiniaX 18/01/2012 16:58:02 [Powrót] [Krzycz!]